Ma 16 lat, uczy się w klasie służb mundurowych w Opalenicy i już teraz zarządza emocjami na piłkarskim boisku. Kamil Adamski to uczeń trzeciej klasy, który udowadnia, że dyscyplina z poligonu i opanowanie arbitra to dwie strony tego samego medalu. Poznajcie historię chłopaka, który mierzy wysoko – prosto w ślady Szymona Marciniaka.
Większość dzieciaków marzy o strzelaniu goli w finale Ligi Mistrzów. Kamil od początku widział siebie w innej roli – tej najbardziej wymagającej, gdzie każda decyzja jest pod lupą. Swoją przygodę zaczął już jako 13-latek w Gminnej Szkółce Piłkarskiej. To tam, sędziując pierwsze turnieje i lokalne sparingi, hartował charakter.Przełom nastąpił w wieku 16 lat. Kamil nie poprzestał na amatorskim sędziowaniu – ukończył profesjonalny kurs, zdobył uprawnienia i stał się sędzią rzeczywistym. Dziś regularnie prowadzi mecze ligowe, a boisko traktuje jak drugi dom.
Dla Kamila sędziowanie to proces ciągłego doskonalenia. Aktywnie uczestniczy w szkoleniach i obozach, gdzie teorię przekuwają w praktykę najlepsi w fachu. Miał okazję czerpać wiedzę od absolutnej legendy światowego sędziowania – Szymona Marciniaka.
– Możliwość nauki od takich autorytetów to ogromny zastrzyk motywacji. Staram się przekładać te standardy na każdy mecz, bez względu na rangę spotkania – mówi Kamil.
Największy dotychczasowy sprawdzian to Europejski turniej Elite Cup. Kamil wystąpił tam w roli sędziego asystenta w prestiżowym meczu o 3. miejsce. Na murawie zmierzyły się ekipy Lecha Poznań U17 oraz szwedzkiego Helsingborgs IF U17. Praca w międzynarodowym środowisku, pod dużą presją i przy szybkim tempie gry, pokazała, że Kamil jest gotowy na wielką piłkę.
Wybór klasy o profilu służb mundurowych wydaje się w przypadku Kamila naturalny. Szkoła uczy go punktualności, odpowiedzialności i szacunku do zasad – cech, które są fundamentem pracy sędziego. Na boisku, podobnie jak w służbach, nie ma miejsca na wahanie. Trzeba być pewnym swego, sprawiedliwym i opanowanym, nawet gdy emocje wokół sięgają zenitu.
Kamil Adamski nie ukrywa, że z sędziowaniem wiąże swoją przyszłość. Każdy mecz ligowy, każda godzina spędzona na analizie przepisów i każdy wybiegany kilometr to kroki w stronę zawodowstwa. Z takim podejściem, determinacją i wsparciem mentorów, debiut na najwyższych szczeblach rozgrywkowych wydaje się tylko kwestią czasu.
Elżbieta Mortka