MIĘDZY WOŁYNIEM A PODOLEM – HISTORIA NIEDOKOŃCZONA

Projekt „Między Wołyniem a Podolem - historia niedokończona” rozpoczęła się 28 kwietnia bladym świtem. Wyruszyliśmy pociągiem do Poznania, gdzie przesiedliśmy się na bezpośredni pociąg do Przemyśla. 9-godzinna podróż upłynęła nam szybko i dość wygodnie.

Przemyśl przywitał nas piękną pogodą; korzystając z kilku godzin wolnego czasu zwiedziliśmy rynek, przeszliśmy się po malowniczych uliczkach Starówki i zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie przy fontannie z niedźwiedziem – symbolem miasta. Noc spędziliśmy w autobusie jadącym do Rumunii. Pierwszym przystankiem był tzw. „Wesoły Cmentarz” w Sapanty, gdzie miejscowy artysta-prymitywista, uwieczniał życie i śmierć mieszkańców wioski za pomocną pięknie rzeźbionych i malowanych nagrobków. Syhot Marmaroski – dawne więzienie, obecnie muzeum upamiętniające ofiary komunizmu – przybliżył nam tragedię narodu rumuńskiego i jego zmagania z totalitaryzmem. Piękne widoki z doliny rzeki Izy i urocze wioski z unikalnymi bramami rzeźbionymi w drewnie odciągnęły naszą uwagę od bolesnej przeszłości. Ostatnim punktem programu tego dnia było zwiedzanie pięknego zespołu klasztornego Barsana. Przejazd masywem Gór Rodniańskich zaskoczył wszystkich, ponieważ mijaliśmy szczyty górskie pokryte wiecznym śniegiem – znajdowaliśmy się na wysokości aż 1416 m n.p.m.

Drugiego dnia towarzyszył nam Pan Łukasz Juraszek, Polak stojący na czele polskiego stowarzyszenia kultywującego tradycję i kulturę polską. Pod jego opieką zwiedziliśmy polską wioskę, klasztor Voronet wpisany na listę UNESCO oraz kopalnię soli zwaną „Małą Wieliczką”. W kopalni młodzież rozegrała krótki mecz piłki nożnej na specjalnie przygotowanym boisku. Kolejnych kilka godzin zajął nam przejazd Bukowiny w okolice Kamieńca Podolskiego. Ciekawym doświadczeniem przy okazji wjazdu na Ukrainę była pierwsza w życiu, dla większości z nas, odprawa celna.

1 maja, udaliśmy się do malowniczej twierdzy Chocim, gdzie w 1621 roku odbyła się słynna bitwa polsko-turecka. Później spacerowaliśmy po Kamieńcu Podolskim i jego twierdzy – mieście unieśmiertelnionym przez Henryka Sienkiewicza w „Panu Wołodyjowskim”. Kolejny punkt programu stanowiła Skała Podolska – ruiny dawnego zamku Koriatowiczów – oraz Zbaraż, miejsce chwały polskiego rycerstwa z księciem Jaremą Wiśniowieckim na czele.

Kolejnego dnia zwiedziliśmy Krzemieniec, miasto, w którym przyszedł na świat Juliusz Słowacki. Zaczęliśmy od wspięcia się na Górę Królowej Bony, której Krzemieniec zawdzięcza swój rozkwit. Na szczycie wzgórza znajdują się malownicze ruiny zamku, o którym miejscowi opowiadają niesamowite historie. Wizyta w Muzeum Juliusza Słowackiego pomogła przybliżyć sylwetkę wybitnego poety. Mieliśmy też okazję odwiedzić słynne „Ateny Wołyńskie”, czyli siedzibę Liceum Krzemienieckiego, które w owym czasie było jedną z najlepszych szkół w Europie. W Ławrze Poczajowskiej mieliśmy okazję zobaczyć słynącą cudami ikonę Matki Bożej oraz ślad Jej stopy odbity w kamieniu. Usłyszeliśmy również, czym różni się prawosławie od katolicyzmu oraz jak jest zbudowany ikonostas. Podhorce i Olesko – zamki związane z wielkimi postaciami historycznymi, takimi hetman wielki koronny Stanisław Koniecpolski i król Jan III Sobieski – uzmysłowiły nam potęgę i bogactwo dawnej polskiej magnaterii. W Podhorcach jako jedni z pierwszych zwiedzających mieliśmy okazję obejrzeć wnętrza pałacu (drugi dzień udostępniania dla turystów).

Ostatni dzień spędziliśmy we Lwowie, poznając historię i zabytki tego pięknego miasta. Punkt kulminacyjny stanowiła wizyta na Cmentarzu Łyczakowskim i Cmentarzu Orląt Lwowskich, która zainspirowała dwóch uczestników projektu do przygotowania prezentacji poświęconej znakomitym Polakom pochowanym w tej nekropolii.

Powrót do kraju stał się kolejną lekcją historii, tym razem współczesnej. Trzygodzinne oczekiwanie na odprawę celną uświadomiło młodzieży, jakim dobrodziejstwem jest Traktat z Schengen oraz przynależność do krajów UE (eliminacja uciążliwych odpraw celnych pomiędzy państwami zjednoczonej Europy). Po przekroczeniu granic Polski czekała nas jeszcze jedna przygoda, 12-godzinny powrót pociągiem do Opalenicy. Pamięć o tym, co zobaczyliśmy, pozostanie w naszej pamięci, podobnie jak słowa Antoniego Malczewskiego: „I pusto – smutno – tęskno w bujnej Ukrainie”.

Danuta Szaroszyk-Socha

Najnowsze

Popularne

Ten serwis korzysta z plików cookies. Informacje zawarte w cookies wykorzystujemy m.in. w celach statystycznych, funkcjonalnych oraz dostosowania strony do indywidualnych potrzeb użytkownika. Dalsze korzystanie z serwisu oznacza, że zgadzasz się na ich zapisanie w pamięci Twojego urządzenia. Możesz samodzielnie zarządzać cookies zmieniając odpowiednio ustawienia w Twojej przeglądarce. Szczegółowe informacje w Polityce ochrony prywatności. polityka prywatnosci.

EU Cookie Directive plugin by www.channeldigital.co.uk